Pomóżmy Kamilkowi!

rower5

Na rowerze do Gdańska w jeden dzień

Robią to dla 7-letniego Kamila, który ma chore serce. Każdej niedzieli trenują coraz dłuższe dystanse na rowerach, aby w końcu w sierpniu pokonać dystans 360 kilometrów ze Skierniewic do Gdańska w 24 godziny.

Aby dokonać tego nieprawdopodobnego wyczynu rowerowi „zapaleńcy” ze Skierniewic w każdą niedzielę trenują, pokonując coraz dłuższe dystanse. Zaczęli od dystansu 40 kilometrów, następnie co tydzień coraz dłuższe. W ubiegłą niedzielę (23.03) pojechali do Wyszogrodu i z powrotem. W sumie 180 km... 30 marca zamierzają pokonać dystans 220, potem, 240, 280, 300, 340...

Organizatorem akcji jest Tomasz Gołębiewski, niespełna 30-letni Technik Ekonomista ze Skierniewic, do peletonu dołączyli: Jakub Bogulewski, Maciej Gałka, Jakub Kozłowski i Krzysztof Białek. Akcja ma szczytny cel – jej zadaniem jest pomoc 7-letniemu Kamilowi Kobyłeckiemu ze Skierniewic, który urodził się z wadą serca. Chłopiec przeszedł już trzy zabiegi na sercu, wymagana jest czwarta operacja, której jednak nie refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia. Operacja będzie zatem wykonana w Niemczech. Jej koszt to 180 tys., jak na razie rodzice dysponują 6 tys. zł...

 
 

Ale wróćmy do rowerów. Na spotkanie z Tomaszem Gołębiewskim umówiłem się w jednej ze skierniewickich kawiarni. Poznałem młodego, uśmiechniętego chłopaka, który, nieustannie zaglądając do laptopa, rozmawiał ze mną i równocześnie prowadził korespondencję na Facebook'u.

- Cały czas coś się dzieje, mamy już gotowe plakaty do akcji, zgłaszają się chętni, którzy chcieliby jechać z nami. Niestety ostatni trening to zweryfikował. Większość po prostu nie nadąża. - mówi Tomek.

Skąd ten pośpiech, rozumiem, że akcja zaczyna nabierać tempa, szczerze mówiąc, to wygląda trochę chaotycznie...

- Jest mało czasu. Kamil ma zaplanowaną operację w czerwcu, a my mamy tylko 6 tys. złotych, trzeba jak najszybciej powiedzieć ludziom, że taka akcja jest prowadzona. Może znajdą się sponsorzy, którzy wyłożą jakieś pieniądze?

Panowie przygotowują wyprawę profesjonalnie. Oprócz cotygodniowych, morderczych treningów rowerowych odbywają również treningi motywacyjne, a trasę pokonają w towarzystwie samochodu „technicznego”, na którego pokładzie będzie czuwał wykwalifikowany ratownik medyczny.

- To wszystko po to, aby wykluczyć jak najwięcej ewentualnych przeszkód, tylko kataklizm pogodowy jest nas w stanie powstrzymać. - śmieje się Tomek.

Trasa jest już szczegółowo wyznaczona. W ostatnich dniach śmiałkowie wyruszyli samochodem, opracowując z GPS-em w ręku, dokładny przejazd. W sumie 363 kilometry. Głównie bocznymi, ale asfaltowymi drogami. Wyruszą 9 sierpnia w nocy, aby pokonać ten dystans maksymalnie w ciągu 24 godzin. Tyle czasu potrzebują na pedałowanie, odpoczynek i ewentualne nieprzewidziane sytuacje (mapę przejazdu można zobaczyć tutaj: maps.google.pl/maps)

 

Ponieważ jednak sama wyprawa ma się odbyć 9 sierpnia, a całość pieniędzy trzeba zebrać do czerwca, dlatego organizatorzy planują jeszcze cykl imprez pośrednich.

- Na pewno będziemy chcieli pokazywać się i promować akcję na rajdach rowerowych, które w sezonie dość często odbywają się w Skierniewicach, myślimy również o innych animacjach. Najważniejsze, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się, że Kamil potrzebuje pomocy. - mówi Tomek.

W treningach może brać udział każdy, kto czuje się na siłach dotrzymać tempa i przejechać dziennie ok. 200 kilometrów. Panowie spotykają się w każdą niedzielę o godz. 7 rano na roku ul. Nowobielańskiej i Działkowej (przy „Ekonomiku”). Aktualne informacje o przebiegu treningów i rozwoju akcji można znaleźć na facebook'owym profilu Rowerem po Zdrowie.

 Liczą się każde kwoty. Nr konta udostępnimy niebawem. Tymczasem na ten cel można również przeznaczać 1% podatku: 

KRS 0000276365 z dopiskiem dla Kamila Kobyłeckiego

http://www.skierniewickie.pl/wiadomosci/aktualnosci/Na_rowerze_do_Gdanska_w_jeden_dzien,6471.html